niedziela, 2 marca 2014

1.,,Jestem Demi'

Komentarz = Większa Motywacja = Szybciej dodany rozdział :)

 Piosenka :)


Postawiłam walizkę na podłodze i rozejrzałam się po małym, drewnianym pomieszczeniu. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Ponownie wzięłam mój bagaż w dłoń i przeniosłam go na miejsce przy szafie. Otworzyłam ją i zaczęłam wypakowywać rzeczy z torby do półki. Kończyłam się wypakowywać, gdy nagle usłyszałam trzask drzwi. Spojrzałam w stronę wejścia. Stała w nich niska brunetka. Wstałam z podłogi, otrzepałam kolana z kurzu i podeszłam w stronę dziewczyny.
- Cześć, jestem Demi- wyciągnęłam rękę w jej stronę.
- Maia.- uśmiechnęła się szeroko i uścisnęła lekko moją dłoń.- Widzę, że się już rozpakowałaś.
- Przyjechałam już z pół godziny temu.- wsadziłam ręce do kieszeni ciemnych szortów i zaczęłam kiwać się na czubkach palców.
-Całkiem tu przytulnie.- Maia przerwała niezręczną ciszę. Lekko podniosłam kąciki ust.- Idziemy się rozejrzeć.- zaproponowała.
- Ale może najpierw się rozpakujesz.
- Eee tam. Rozpakowywanie się nie ucieknie. Chodź.- pociągnęła mnie za rękę. Wyszłyśmy na zewnątrz.
- Ale upał.
- Nie jest źle.- zaśmiała się dziewczyna. Wolnym krokiem ruszyłyśmy w kierunku jeziora.
- Co cię tu przywiało?- zapytała brunetka. Już na początku zauważyłam, że jest ciekawska i odważna. No i strasznie dużo gada. Uśmiechnęłam się sama do siebie.- Co ci tak wesoło?
- Nie nic. A jeśli chodzi o obóz to od dziecka lubiłam śpiewać, a podróżowanie to ubóstwiam. A jak z tobą?
- Długa historia.- westchnęła.
- Mamy czas.- zachichotałyśmy.
- Nigdy nie przepadałam za śpiewaniem. Zawsze byłam tak zwaną ,,chłopczycą". Do dziś wolę spodnie od sukienek. Pograć na konsoli niż iść na zakupy, ale kiedyś było ze mną jeszcze gorzej. Chodziłam w ciuchach po starszym bracie. Nie miałam koleżanek. Kiedy inne dziewczynki bawiły się lalkami, ja wolałam pograć z kolegami w nogę. Pewnego dnia zachciało mi się jechać na obóz harcerski. Przeważnie dostawałam to co chciałam. Tym razem nie było inaczej. Pojechałam. Myślałam, że będziemy tam uczyć się korzystać z mapy, kompasu, brać udział w podchodach No niby to też było,ale co najwięcej robiliśmy. Śpiewaliśmy. Śpiewaliśmy przy ognisku, śpiewaliśmy jadąc autobusem. Gdzie nie byliśmy to śpiewaliśmy. Potem jakoś samo wyszło, że śpiewanie stało się moją pasją. Nauczyłam się grać na gitarze. Chodziłam przez cztery lata do szkoły muzycznej i teraz jestem tu. Na obozie muzycznym.- uśmiechnęła się brunetka.- Ej zobacz, ile tam ludzi.- pokazała palcem w stronę małej drewnianej sceny na środku obozowiska i zaczęła biec. Co mam robić. Biegnę za nią.